Wszystkie poradniki

Twój robots.txt prawdopodobnie blokuje nie te roboty, co trzeba

Opublikowano 19 września 2026 9 minut czytania

Jeden mały plik tekstowy decyduje o tym, którzy asystenci AI mogą przeczytać Twój sklep. Jak go przeczytać i sześć błędów, które trafiają się w nim najczęściej.

W Twoim sklepie leży mały plik tekstowy, który mówi automatycznym gościom, które części strony wolno im czytać. Powstał z myślą o wyszukiwarkach, zwykle lata temu, a dziś decyduje o tym, czy widzą Cię asystenci AI. Reguły w nim często robią coś innego, niż zamierzał ich autor.

To praktyczna połowa pierwszej bariery z tekstu jak sprawić, żeby AI polecało Twój sklep. Druga połowa to wiedza, który robot jest który i warto mieć ją otwartą obok.

Jak przeczytać swój w dwie minuty

Wpisz w przeglądarce adres sklepu i dopisz na końcu /robots.txt, czyli na przykład twojsklep.pl/robots.txt. To zwykły tekst. Da się go przeczytać samodzielnie i warto to zrobić, bo jest krótki i podejmuje decyzje w Twoim imieniu.

Składa się z bloków. Każdy blok nazywa gościa, a potem wypisuje, co wolno mu pobierać, a czego nie:

User-agent: OAI-SearchBot
Allow: /
Disallow: /koszyk/

User-agent nazywa robota. Disallow wypisuje ścieżki, których nie wolno mu pobierać. Allow robi wyjątki od Disallow. Samo Disallow: / oznacza cały sklep. Blok User-agent: * dotyczy każdego gościa, który nie ma własnego bloku, i to właśnie ten fragment jest najczęściej źle rozumiany. Wraca w trzecim błędzie poniżej.

Błąd pierwszy: blokada, która przyjechała skądinąd

Najczęstsza poważna usterka jest zarazem najkrótsza:

User-agent: *
Disallow: /

To cały sklep zamknięty dla wszystkiego. Trafia tam na kilka zwyczajnych sposobów. Plik przyjechał z wersji testowej, gdzie był poprawny i celowy, a przy uruchomieniu nikt go nie zmienił. Wtyczka bezpieczeństwa dopisała go, żeby trzymać roboty z dala od strony. Programista zostawił go w trakcie przebudowy i poszedł dalej.

Blokuje Google równie skutecznie jak ChatGPT, więc zwykle zostaje wyłapany. Kiedy nie zostaje, dzieje się tak dlatego, że sklep i tak żył głównie z reklam i mediów społecznościowych, a ruchu z wyszukiwarek nikt nie oglądał na tyle uważnie, żeby zauważyć, że wynosi zero.

Błąd drugi: blokada GPTBota w przekonaniu, że załatwia sprawę ChatGPT

Ten jest niemal odwrotnością pierwszego. Staranny, świadomy i wymierzony w zły cel:

User-agent: GPTBot
Disallow: /

Właściciel sklepu przeczytał, że firmy AI korzystają ze stron bez pytania, znalazł nazwę, którą wszyscy cytują, i zablokował ją. To zupełnie zrozumiała potrzeba.

Tyle że GPTBot zbiera teksty do trenowania. Dokumentacja OpenAI mówi, że jego zablokowanie oznacza, że treść nie ma być używana do trenowania modeli. Robotem, który decyduje, czy ChatGPT pokaże Twój sklep, kiedy klient pyta, jest OAI-SearchBot, osobna nazwa z osobnymi regułami.

Taki sklep zatrzymał więc swoje zdjęcia produktowe przed przyszłym trenowaniem, co całkiem możliwe, że było celem, i nie zrobił kompletnie nic w sprawie bycia polecanym. Te dwie rzeczy nie mają ze sobą związku. Warto to wiedzieć, zanim uznasz blokadę za pomyłkę, bo często nie była. Po prostu nie dotyczyła tego, co właścicielowi się wydawało.

Błąd trzeci: własny blok, który kasuje wszystkie pozostałe reguły

Tego nikt się nie spodziewa i nie bierze się z niedbałości, tylko z tego, jak naprawdę działa standard.

Kiedy robot czyta Twój plik, szuka bloku nazywającego jego samego. Jeśli taki znajdzie, wykonuje ten blok i całkowicie pomija blok User-agent: *. Reguły się nie sumują. Tak stanowi RFC 9309, czyli specyfikacja, której robots.txt podlega: robot wykonuje blok * tylko wtedy, gdy żaden blok go nie nazywa.

Przez co taki plik robi coś, czego autor nie zamierzał:

User-agent: *
Disallow: /wp-admin/
Disallow: /zamowienie/
Disallow: /koszyk/

User-agent: OAI-SearchBot
Allow: /

Autor miał na myśli „trzymaj wszystkich z dala od panelu i zamówień, a ChatGPT wpuść do sklepu". Napisał natomiast coś, co każe robotowi OAI-SearchBot pominąć cały pierwszy blok, więc jest on teraz zaproszony do panelu, do zamówień i do koszyka. Wszystkie pozostałe roboty nadal respektują te trzy linie. Ucieka od nich tylko ten jeden, który ma własny blok.

Działa to też w drugą stronę i ta wersja jest jeszcze dziwniejsza:

User-agent: *
Disallow: /

User-agent: GPTBot
Crawl-delay: 10

Ten plik zamyka sklep dla wszystkiego, a potem daje GPTBot blok, w którym nie ma żadnego Disallow. GPTBot czyta swój blok, nie znajduje nic zakazanego i pobiera do woli. Jedyny robot, o którym autor myślał, jest jedynym, który wchodzi.

Naprawia się to, powtarzając wspólne reguły w każdym bloku nazywającym robota:

User-agent: *
Disallow: /wp-admin/
Disallow: /zamowienie/
Disallow: /koszyk/

User-agent: OAI-SearchBot
Disallow: /wp-admin/
Disallow: /zamowienie/
Disallow: /koszyk/

Powtarzalne i poprawne. Nie ma składni na dziedziczenie reguł, więc powtórzenie jest jedynym sposobem, żeby to wyrazić.

Błąd czwarty: blokada Bingbota, żeby pozbyć się Copilota

Bingbot wygląda na wyszukiwarkę, o której większość sklepów mało myśli, a jego zablokowanie wygląda na tanie. Microsoft podaje, że wyszukiwarka Bing, Copilot i wyniki grounding korzystają z tej samej podstawy indeksującej. Jedna linia usuwa Cię z wszystkich naraz, łącznie ze zwykłymi wynikami Bing.

Mało kto chce tego świadomie, a łatwo o to przy przycinaniu robotów dla oszczędności transferu.

Błąd piąty: oczekiwanie, że wpisy -Extended sterują widocznością

Google-Extended i Applebot-Extended brzmią jak ustawienia od AI i nimi nie są.

Żadne z nich nie jest robotem. To wpisy o zgodzie, mówiące, jak wolno wykorzystać dane, które pobrał już inny robot. Dokumentacja Apple stwierdza wprost, że Applebot-Extended nie pobiera stron i że strony, które go blokują, nadal mogą pojawiać się w wynikach wyszukiwania. Google podaje, że użycie Google-Extended nie wpływa na obecność strony w wyszukiwarce ani nie jest czynnikiem rankingowym.

Wniosek, który ma znaczenie: o tym, czy pojawiasz się w AI Overviews i w trybie AI Google, decydują Twoje reguły dla Googlebot, bo te funkcje są częścią wyszukiwarki. Sklep, który starannie ustawił Google-Extended na Disallow i spodziewał się zniknąć z AI Overviews, nie zmienił w nich niczego.

Błąd szósty: traktowanie tego pliku jak zamka

robots.txt jest prośbą i jest jawny. Każdy może przeczytać Twój, wpisując adres, co oznacza, że linia Disallow jest podpisaną, opublikowaną listą ścieżek, do których lepiej nikogo nie wpuszczać. Grzeczne roboty ją uszanują. Niegrzeczne czytają ją w poszukiwaniu pomysłów.

Dwa praktyczne wnioski. Nie ukrywaj tam niczego, na czym naprawdę zależy, od tego są prawdziwe zabezpieczenia. I pamiętaj, że część robotów pobierających stronę dlatego, że ktoś właśnie zadał pytanie, może w ogóle do niego nie zaglądać. OpenAI pisze, że przy pobraniach zainicjowanych przez użytkownika reguły robots.txt mogą nie mieć zastosowania, a Perplexity pisze, że jego robot zwykle je pomija. Anthropic takiego wyjątku nie robi, więc reguła wymierzona w Claude-User działa. Jeśli jakaś strona naprawdę ma zostać poza odpowiedziami AI, trzymaj ją poza indeksami wyszukiwania przez noindex, a nie przez robots.txt.

Dwie rzeczy, które gryzą szczególnie poza angielskim

Ścieżek w robots.txt nie porównuje się jak zwykłego tekstu. RFC 9309 wymaga, by wszystko spoza czystego ASCII zostało po obu stronach zapisane w postaci procentowej, zanim dojdzie do dopasowania. Dlatego reguła napisana /produkt/buty-męskie ma pasować do adresu, który przeglądarka pokazuje jako /produkt/buty-m%C4%99skie. Dla polskiego sklepu to nie drobiazg: jeśli adresy produktów niosą polskie znaki, każda napisana reguła zależy od tego, czy ten krok wykonano poprawnie.

Zasady dotyczące spacji i innej interpunkcji są bardziej zawiłe niż to streszczenie i jest to miejsce, w którym narzędzia sprawdzające naprawdę bywają ze sobą niezgodne. Jeśli więc któreś mówi, że strona jest dostępna, warto upewnić się, że poradziło sobie z kodowaniem, a nie porównało dwóch napisów tak, jak wyglądają.

Druga rzecz: robots.txt obowiązuje wyłącznie na tym adresie, który go udostępnia. Jeśli sklep stoi na sklep.przyklad.pl, a blog na przyklad.pl, plik spod adresu bloga nie ma nad sklepem żadnej władzy. Każdy potrzebuje własnego.

Co zrobić, po kolei

  1. Otwórz twojsklep.pl/robots.txt i przeczytaj całość. Zwykle ma poniżej trzydziestu linii.
  2. Poszukaj Disallow: / w dowolnym miejscu. Pod User-agent: * zamyka cały sklep. Pod nazwanym robotem zamyka sklep dla tego robota.
  3. Sprawdź, czy OAI-SearchBot, Googlebot, Bingbot, PerplexityBot i Claude-SearchBot są albo nazwane i wpuszczone, albo nie są nazwane wcale, a blok * przepuszcza strony produktów.
  4. Przy każdym robocie, który ma własny blok, upewnij się, że ten blok powtarza reguły, o których myślisz, że dotyczą wszystkich.
  5. O GPTBot, ClaudeBot i CCBot zdecyduj osobno i po swojemu. Ta decyzja dotyczy trenowania i nie wpływa na punkt trzeci.

Jeśli cokolwiek zmieniasz, zachowaj kopię starego pliku. To najtańszy sposób na cofnięcie pomyłki, a tu pomyłka o jeden znak jest kosztowna.

Pytania, które padają najczęściej

Gdzie jest ten plik, jeśli nie mogę go znaleźć?

Jeśli twojsklep.pl/robots.txt zwraca 404, to go nie masz, a każdy robot traktuje to jako zgodę na pobieranie wszystkiego. To nie jest awaria. Pozycja mniej kontrolowana niż świadomie napisany plik, ale myli się w bezpieczną stronę.

Czy mogę go edytować samodzielnie?

Na większości platform tak. Shopify i WooCommerce oba go udostępniają, Shopify przez plik motywu, a WooCommerce przez wtyczkę SEO albo katalog główny strony. Jeśli sklep był robiony na zlecenie i nie masz pewności, to pytanie na pięć minut do osoby, która się nim opiekuje, i lepiej je zadać niż zgadywać.

Po jakim czasie zmiana zadziała?

Roboty czytają robots.txt co jakiś czas, a nie przy każdej wizycie, więc licz w dniach, nie w minutach. Zdjęcie blokady samo z siebie też nie przywołuje robota. Musi wrócić we własnym rytmie, zanim cokolwiek się zmieni.

Czy po prostu wpuścić wszystko?

W sklepie, jeśli chodzi o roboty wyszukujące, to blisko tak, bo bycie czytelnym jest całym sensem sklepu. Ścieżki panelu, koszyka i zamówienia trzymaj zablokowane, bo nic dobrego nie wynika z ich indeksowania. Roboty trenujące to osobna i całkiem realna decyzja.

Czy wpływa to na moją pozycję w Google?

Zablokowanie Googlebot wpływa ogromnie. Nazwy związane z AI nie: Google podaje, że Google-Extended nie jest czynnikiem rankingowym, a roboty pozostałych firm nie mają na Google żadnego wpływu.


Co my mamy z tym wspólnego

Jeden plik, raz, to zajęcie na popołudnie z tą stroną otwartą obok i warto je wykonać samodzielnie. Nie skaluje się natomiast wszystko, co jest dalej: czy strony, do których roboty mogą już docierać, mówią dość, żeby dało się je polecić, które produkty tego nie przechodzą i które sklepy wymieniane są zamiast Twojego, kiedy Twoi klienci pytają.

Parser robots.txt stojący za Shop on Radar napisaliśmy sami, razem z regułami pierwszeństwa, bo pomyłka w którąkolwiek stronę jest najgorszą rzeczą, jaką audyt może zrobić sklepowi. Działa na produktach, które wybierzesz, a potem pytania Twoich klientów trafiają do ChatGPT, żeby zobaczyć, kogo wymieni. Tłumaczymy, jak naprawić to, co znajdziemy. Nie ruszamy Twojego sklepu.

Jeszcze nie działamy. Zapisz się na listę, a damy znać, kiedy ruszymy.

Źródła